niedziela, 31 marca 2013

Tyle dróg

Długo się zastanawiałam co mam właściwie napisać. I kiedy. Jakoś ostatnio nie miałam czasu i chęci na bloga. Zwłaszcza, że postanowiłam zadbać o nowy wygląd. Może się podoba, może nie, według mnie jest ok. Ostatni wpis był ponad miesiąc temu, nad czym ubolewam, bo nie chciałam robić aż takich przerw w pisaniu. Zbesztajcie mnie.
Tyle się wydarzyło, jak zwykle. Nie będę tego opisywać, bo to tak, jakbym chciała rozdrapywać swoje rany, a przecież nie o to mi chodzi.
Ostatnio zauważyłam, że photoblogi przeważają nad blogami typu b.o. Nie wiem co ludzie w nich widzą. Nigdy nie miałam „fbl” i nie chcę mieć. Według mnie to trochę szpanerski typ blogowania. Wsadzanie swoich „najlepszych” fot i króciutki wpis na temat tego jakim genialnym się jest człowiekiem. Są przypadki, gdzie blogowicze dodają jedno słowo, które rzekomo na znaczyć wszystko. Jak potem odebrać taki wpis? To dla mnie niepojęte. Dlatego nie lubię photoblogów. Zupełnie jak fotek.pl i takich tam.
Z resztą, czemu się dziwię? Teraźniejszość przytłacza swą sztampowością. I to w każdym wymiarze.
A tak z innej beczki, to powiem, że lubię odbiegać od tematu i pewnie dlatego nie obieram jednego na notkę, a piszę o różnych głupotkach. Co do mojej klasy to jest dobrze. Nie sądzę, bym mogła powiedzieć bardzo, ale jest w porządku. Ludzie są naprawdę fajni, oceny też nie najgorsze. Czytając wrześniowe notki śmieję się sama z siebie, ponieważ wtedy nie mogłam pojąć mocy czasu. Uważałam, że nie nadaję się do tej klasy, bo nie lubię moich rówieśników, a w rzeczywistości wcale ich nie znałam. Teraz, gdy jestem na dobrej drodze do ich poznania, jestem zadowolona, że nie podjęłam żadnych kroków w związku z przeniesieniem, bo pewnie bym tego żałowała. I powiem szczerze, że chłopacy przeważają swoją świetnością nad dziewczynami. Nie będę wymieniać z imienia, ale niektórzy są wprost genialni! Zdarza mi się wracać ze szkoły z ogromnym uśmiechem na twarzy. A to wszystko przez nich! Jejku, zawdzięczam im dobry humor! Musiałabym dać też coś od siebie..
Boję się, że ktoś zna mój adres bloga, ktoś, komu nie pozwoliłabym czytać moich notek, bo to w końcu moje prywatne myśli, własne przemyślenia. Nie chcę aby ktokolwiek znajomy je czytał. Rodzina też odpada. Chcę być anonimowa. Więc jeśli teraz czyta to ktoś, kogo znam, proszę, przerwij swą lekturę.
Ale bym poszła na łyżwy! Kocham to. Pomimo że jest zimno, nie mam osobistej pary łyżew, to i tak bardzo bym chciała znów wejść na lód. Tylko zniechęca mnie fakt, że tak wiele niechcianych przeze mnie osób mogę spotkać. Kiepsko.
Foster The People – Pumped Up Kicks – Niezwykle melodyjna i artystyczna piosenka. Nic tylko słuchać!
A jak wam się podoba nowy wygląd bloga?
~ Adios, do kiedyś. Ach, zapomniałabym. Dziękuję wszystkim gorąco za komentarze, które niesamowicie podniosły mnie na duchu. Macie moc!